Nie bez przyczyny o Sri Lance mówi się jako o Perle Oceanu Indyjskiego. To kraj-wyspiarski niewielkich rozmiarów, ale bogatej kulturze i tradycjach. Podobno każdy, kto przyjedzie tutaj raz, zakocha się bez pamięci w zielonym lankijskim krajobrazie. Sri Lanka to także królestwo herbaty, ojczyzna zagadkowego plemienia Weddów (pomimo wielu badań nadal pozostaje dla nas tajemnicą) i bajkowa kraina wiecznego słońca i zieleni. Dzisiaj opowiemy Wam o naszej wycieczce na Sri Lankę i o tym, co zwiedziliśmy. Podzielimy się z Wami także podróżniczymi poradami! Zapraszamy do przeczytania naszej krótkiej relacji o Sri Lance.

Planetescape.pl

Fenomenalna Sigirija
Zwykle podróż po odległych krajach zaczynamy od zwiedzania najbardziej znanych turystycznych miejsc, by później zboczyć z trasy i pobawić się w odkrywcę. Będąc na Sri Lance nie moglibyśmy więc pominąć symbolu tego kraju – Sigiriji, średniowiecznego pałacu wybudowanego na szczycie samotnej wulkanicznej góry, która znajduje się pośrodku równiny. Kompleks pałacowy został zbudowany w V wieku w miejscu, gdzie niegdyś stał buddyjski klasztor. Autorem projektu był król Kassapa, który przejął władzę po zamordowaniu własnego ojca. Bardzo bał się odwetu ze strony rodziny, dlatego postanowił stworzyć ogromną twierdzę – taka jest historia Sigiriji. Pałac królewski stał się zatem również twierdzą, zbudowaną z czerwonej cegły. Prócz siedziby królewskiej i bazy dla żołnierzy, zaprojektowano ogromne ogrody, który otoczyły cały obiekt. Wkrótce później król Kassap został pokonany przez prawowitego spadkobiercę, który pogardził wspaniałym pałacem i na powrót uczynił to miejsce klasztorem buddyjskim. Niestety, mnisi kilkaset lat później wyprowadzili się z Sigiriji, pozostawiając to miejsce puste. Dopiero współczesne czasy okazały się bardziej łaskawe dla samotnej wulkanicznej góry – została dostrzeżona przez podróżników, a także rząd Sri Lanki, który postanowił zrobić z niej bardziej turystyczne miejsce. Dzisiaj wycieczki po Sigiriji sprzedają się jak świeże bułeczki, bo setki ludzi chce zobaczyć ruiny pałacu, które zostały zaprojektowane z matematyczną precyzją. Utworzono tu także Muzeum Sigiriji, odrestaurowano i zadbano o ogrody – np. o Ogród Wodny i o Ogród Fontann. Jedynym minusem jest wdrapywanie się na szczyt dla osoby, która nie przepada za takim wysiłkiem fizycznym. My zdobyliśmy Sigiriję bardzo szybko i zostaliśmy tam przez jeden dzień kręcąc filmiki i robiąc zdjęcia.

Zachwyty nad lokalnymi krajobrazami
Wakacje na Sri Lance to typowo objazdówka, bo w kraju jest wiele miejsc wartych zobaczenia – choćby te z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Jednym z takich punktów będzie kompleks świątyń w Dambulli, niedaleko miasta Kandy. To, co wyróżnia te świątynie to ich lokalizacja w jaskini. Ta buddyjska świątynia składa się z pięciu jaskiń, a prowadzi do nich kilkuminutowy spacer po kamiennych schodach. Wizerunki Buddy na posągach i malowidłach zachowały się zaskakująco dobrze, a bilet wstępu do tego miejsca jest wart każdych pieniędzy. Po Dambulli przenieśliśmy się do Matale, miasteczka, w którym można zobaczyć prawdziwy ogród przypraw. Mieszkańcy Matale utrzymują się z rolnictwa i uprawiają pieprz, kardamon i cynamon, więc kupując tu przyprawy na pamiątkę dostaniemy produkty najlepszej jakości. W mieście jest też kilka interesujących świątyń buddyjskich i świątynia hinduistyczna Tamilów. Około 20 km od Matale znajdziemy też urokliwy wodospad Hunnas, więc jeśli starczy Wam czasu, polecamy relaks nad orzeźwiającymi wodami Hunnasu. Z wodospadu niedaleko już do Kandy, w którym znaleźliśmy tani i dobry hotel (tak, na Sri Lance takie połączenie jest możliwe), a po wspaniałym śniadaniu zwiedziliśmy centrum miasta. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu, bo czekała nas kolejna wycieczka, tym razem do Doliny Elli.

Senna Dolina Ella
Miasteczko Ella otaczają ze wszystkich stron góry, a w centralnym punkcie znajduje się jezioro. Klasyk, jeśli chodzi o idealne miejsce dla pisarzy czy artystów – spokój, natura i dobra kuchnia. W miasteczku można zrobić kilka fajnych rzeczy, np. wdrapać się na Szczyt Adama by obejrzeć panoramę, przejść się po naturalnym skalnym moście Nine Arch, zwiedzić fabrykę zielonej herbaty i pójść na tradycyjny ajuweredyjski masaż. W Elli znajdziecie sporo malutkich pensjonatów oraz zabytkowych hoteli z historią - nam podobała się wizja spania w pokoju, w którym kiedyś tworzył któryś ze znanych lankijskich poetów. W Elli można też spotkać miłośników wspinaczki górskiej, bo tras trekkingowych tu nie brakuje.
 

Warto przeczytać